poniedziałek, 16 lipca 2018

Szpitalne refleksje

Jako szpitalny nowicjusz, mając okazję spędzić kilka dni jako pacjent tejże placówki, miałem dość sporo czasu na różne refleksje. 7 dni - 7 refleksji. Oto one:

1. Szpitalne jedzenie

Generalnie ludzie narzekają na szpitalne jedzenie. Moim zdaniem wszystko idzie w dobrym kierunku. Ewidentnie widać inspiracje książką Jamie Olivera pt. „Pięć składników” :) Poniżej przekrój przez 3 dzienne posiłki.







Jeśli chodzi o kaloryczność to podliczyłem, że mniej więcej jest to 1750 kcal. W tym 290g węglowodanów, 65g białka, 45g tłuszczy. Prawie idealny zestaw na ładowanie węglowodanami przed jakimiś zawodami :) Totalny brak zbilansowania.

2. Chmury

Kiedy ostatni raz mieliście czas się zatrzymać i popatrzeć na chmury. Jako dziecko lubiłem to robić i wynajdować w nich różne fantastyczne postaci i kształty. Leżąc akurat przy oknie przypomniałem sobie jakie to fajne.



3. Pielęgniarki

Pielęgniarki to tak na prawdę osoby, z którymi ma się najwięcej interakcji. Doglądają, zmieniają kroplówki, robią zastrzyki. Starają się robić to wszystko z uśmiechem i w miarę możliwości bezboleśnie. Mając kilka różnych pobrań dziennie bardzo doceniałem ich profesjonalizm i podejście do pacjenta. Są moim zdaniem kluczowym personelem w szpitalu. Czy zarabiają adekwatnie do roli?


4. Legitymacja Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi

Czy do prywatnych placówek medycznych jak i szpitali państwowych można być przyjętym jak VIP i poza kolejnościa? Odpowiedź brzmi - TAK! Trzeba jednie posiadać w/w legitymację. 
Jak ją zdobyć? W przypadku mężczyzn wystarczy oddać już 6 litrów krwi. Biorąc pod uwagę, że jednorazowo oddaje się 250ml, z minimum 2 miesięcznym odstępem, taką legitymację można zdobyć w 5 lat. 



Zaczynając swoją przygodę z oddawaniem krwi jeszcze w czasach studenckich nie przypuszczałem, że kiedykolwiek skorzystam z benefitów z tego wynikających.

5. Ciepła woda

Jest, ale trzeba z 5 minut poczekać aż zleci zimna. Warto o tym wiedzieć zanim weźmie się orzeźwiający poranny prysznic :) 

6. Towarzysze niedoli

Poczciwie wyglądający ludzie, jak ja, mają przegwizdane. Wszechwiedzący gataliwy omnibus jakimś szóstym zmysłem wykryje poczciwca z drugiego skrzydła szpitala. I niczym pies gończy podąży w jego kierunku.
Jedyny plus tego taki, że już wiem co to "szwedka" (małą literą pisana) oraz kto jako pierwszy zapoczątkował skok w zwyż, w formie, którą możemy obecnie obserwować na zawodach (przez plecy - nie tygrysem).
Nie udało „nam” się jednak ustalić kto wymyślił telemark  i po co :)

7. “Czas jest tu płynny”

To zdanie z jednego z opowiadań Neila Gaimana ze zbioru pt. “Rzeczy ulotne”. Doskonale odnosi się do rzeczywistości szpitalnej.
Czas płynie szybciej jak odwiedza cię rodzina i bliscy, a zwalnia w momencie zabiegów. Pomiar samego czasu też jest trochę inny. Ja go mierzyłem od kroplówki do kroplówki. Pewnie dlatego, że wenflon starczał jedynie na około 3 wlewy i potem się zatykał, a co za tym idzie czekała mnie wymiana i przekłucie w inne miejsce. Pozostawały więc tylko marzenia o powrocie do domu i do bliskich. Sprawa oczywista. Szczególnie biorąc pod uwagę wszystko co wymieniłem powyżej.




piątek, 15 czerwca 2018

5150 Warsaw (1.5/40/10) 2018 - krótka relacja

CLICK HERE FOR ENGLISH VERSION

Każdy triathlon składa się z 3 etapów. W pierwszym koncentrujesz się na swoim ciele... W drugim do głosu dochodzi Twoja psychika... W trzecim wszystko zależy już tylko od Twojego serca!

Ja bym do tego jeszcze dodał - żeby to serce biło również po przekroczeniu mety potrzeba zdrowego rozsądku!

Dzień przed...
Przygotowania

Odkąd w październiku 2017 zostałem ojcem czas, który mogłem poświęcić na trening dramatycznie się zmniejszył. W sumie nie było to aż takim problemem jak niedostatek snu i, co za tym idzie, ograniczona możliwość regeneracji. Przyszło mi sprawdzić na własnej skórze, że zapisanie sie na zawody 5150 nie było najlepszym pomysłem biorąc pod uwagę wymienione czynniki.

3 dni przed startem zacząłem zaleconą suplementację maltodekstryną, aby zwiększyć nasycenie węglowodanami. W dniu startu (około 4:30 rano) zjadłem sobie kanapki z białym serem i miodem na śniadanie. O 5:15 byłem już w drodze do metra, aby dotrzeć do Centrum Nauki Kopernik, gdzie na uczestników czekały już busy, które miały nas zabrać do Białobrzegów. Autobusy wyruszyły punktualnie o 6:30 na miejsce startu. Po godzinie znalazłem się przy swoim rowerze i miałem sporo czasu na sprawdzenie sprzętu, dopompowanie kół, przebranie się w piankę i odbycie rozgrzewki. W tym roku nie było wiatru, a co za tym idzie fal. Warunki były idealne do pływania. Pomimo faktu, że po śniadaniu zjadłem jeszcze 2 batony energetyczne zaczynałem być niestety głodny. Najwyraźniej zjadłem za małe śniadanie.

Kilka minut przed startem.
Pływanie

Dzięki tzw. rolling startowi wejście do wody odbyło się bez osławionej "pralki". Co 10 sekund wpuszczanych było na trasę kolejnych 7 zawodników. Ja rozpocząłem swój start w okolicach 9:20 i zacząłem biec w kierunku pierwszej boi. Dokładnie - biec - gdyż woda była do tego miejsca po kolana.
Oprócz zaczerpnięcia 3 haustów wody pływanie przebiegło bez większych problemów.
Mój Garmin Fenix 5 pokazał czas 40:08. Tak na prawdę to było kilkanaście sekund mniej, ale miałem problem z oswobodzeniem ręki, na której miałem zegarek i trochę czasu mineło zanim przestawiłem pływanie na strefę zmian w zegarku. Najdziwniejsze było jednak to, że organizator zaraz po zawodach podał czas w okolicach 33:55. To całe 6 minut mniej! Skąd się wzięła taka różnica?

Ostatnie kilometry przes drugą strefą zmian.
Rower

Z utęsknieniem czekałem na wyjście z wody, bo kiszki mi już dosyć głośno marsza grały. Nie mogłem się doczekać wpałaszowania kolejnego batona.
Szybko przebrałem się w strefie i po kilku kilometrach dobrałem się do swoich zapasów. I tu niespodzianka... moje czekoladowe batony popłynęły w tym upale. W końcu były 32 stopnie Celsjusza! O ile te batony sprawdziły się idealnie podczas porannych treningów, nie przewidziałem, że się rozpuszczą w ciągu dnia. Wniosek z tego taki, że lepiej jednak zabrać ze sobą na zawody żele.
Kolejna frustrująca rzecz... dzień przed zawodami zmieniłem baterię w jednym z czujników. Co dwie minuty podczas etapu rowerowego zegarek pokazywał mi komunikat "rozmiar koła został ustalony". Pokazywał go zawsze wtedy kiedy usiłowałem zerknąć na zegarek, aby sprawdzić parametry jazdy.
Co do samej trasy nie mam specjalnych komentarzy. Trasa płaska, a ostatnie 10 km jak zwykle pod wiatr. Etap ukończyłem z czasem 1:31:42 ze średnią prędkością 26.2 km/h

Zagubiony między wieszakami.
Bieg

Zanim wbiegłem na trasę straciłem ze 2 minuty na znalezieniu swojego miejsca na wieszaku. Były słabo i nielogicznie oznaczone. Poza tym zabrakło na samym wejściu do strefy oznaczeń, których numerów można się spodziewać w konkretnych alejkach. Część zawodników porzucała rowery i woluntariusze sami odstawiali je na konkretne miejsca.

Bieg w 32 stopniach Celsjusza nie należał do przyjemności. Do tego wielkie bąble na stopach dodatkowo spowalniały.
Plus dla organizatora za ustawienie kurtyny wodnej, niestety tylko jednej. 2 punkty nawodnienia w tych warunkach to też moim zdaniem było za mało. Po 5 kilometrze zdrowy rozsądek wziął górę i resztę drogi pokonałem systemem: 100m marszu / 200m biegu. Dzięki temu nic mi się nie stało i bezpiecznie przekroczyłem linię mety bez konieczności wzywania ambulansu. Dopingujący rodzice i żona wraz z młodym by mi chyba nie darowali, gdyby coś się stało.
Fakt, że znacząco zwolniłem pozwolił mi poznać na trasie Francois-Xaviera - Francuza, który od kilku lat mieszka już w Polsce. Postanowiliśmy, że razem przekroczymy linię mety i w ten sposób wspieraliśmy sie na ostatnich metrach.
Przekraczając linię mety wraz z  Francois-Xavierem

Zadowolony, że już koniec.
Podsumowanie

Podobała mi się nowa trasa biegowa. Nawet biegnąc po drugiej strony Wisły było słychać muzykę i komentarze na mecie.
Kurtyna wodna była super pomysłem, szkoda tylko, że była jedna.
To był już mój trzeci start w tych zawodach i chyba ostatni, do czasu aż potomek nieco podrośnie. Do tego czasu będę startował w sprintach.

KILKA LICZB

Dajcie więcej wody!
Nawodnienie:
  • przed wyścigiem - 1000 ml
  • pływanie - 3 hausty wody z zalewu :-)
  • rower - 1600 ml
  • bieg - 1000 ml
  • do końca dnia - 2500 ml






Medal


Węglowodany:
  • przed zawodami - 94g (441 kcal)
  • rower - 51g (442 kcal)
  • bieg - 35g (152 kcal) 






Rewers z niepoprawnie wygrawerowanym czasem.
Czasy (wg Garmin Fenix 5 vs poprawiony czas wg Datasport):
  • pływanie - 40:08 / 40:07
  • T1 - 5:24 / 5:41
  • rower - 1:31:42 / 1:31:50
  • T2 - 4:16 / 4:10 (zagubiony między wieszakami) 
  • bieg - 1:17:25 / 1:17:29
  • suma - 3:38:56 / 3:39:07



czwartek, 17 maja 2018

Krewetkarium - co nowego po 3 miesiącach?

Zachęcony faktem, iż istnieją osoby, które czytają moje wypociny, porobiłem kilka zdjęć i napiszę co nowego słychać u mnie w akwarium. Na początku zerknijmy na zdjęcie z pierwszego dnia po założeniu zbiornika i z wczoraj, czyli po jakichś 3 miesiącach.



Od razu w oczy rzuca się bujna flora, a przede wszystkim ludwigia, która domaga się już przycięcia. Pewnie tak się stanie przy następnej podmianie wody. Zastanawiam się tylko, czy skrócić ją do połowy, czy raczej równo z powierzchnią wody... Odcięte części wsadzę oczywiście do podłoża.

Ładnie rosną też anubiasy oraz micranthemum - te takie 3 kupki roślinek z maleńkimi listkami.

Nie ma też już korzenia. Najwyraźniej źle go wygotowałem, bo zaczął pleśnieć. Zastąpiłem go skałą, na której wylądował koszyczek z mchem. Teraz już wcale nie widać tego koszyczka. Mech bardzo ładnie go obrósł. Wydatek kilku PLN się w tym wypadku opłacił.

Czujne oko wypatrzy również dozownik CO2 w lewej części akwarium. Z nowości - pojawiła się jeszcze łupina kokosa po prawej stronie.

Glonów jest już mniej, ale są miejscami widoczne i muszę je regularnie ściągać z szyb.

A co u fauny?

Bystrzyki się zaadaptowały do nowego miejsca i radzą sobie bardzo dobrze. W końcu sa jedynym gatunkiem ryb w akwarium. Nie wiem jak długo. Korci mnie, żeby coś dokupić, ale nie wiem co. 

Na tle ludwigii czasami ich nie widać, dlatego tak trudno je dostrzec na ogólnym zdjęciu. Poza tym są malutkie z założenia i z natury :-) oraz piekielnie zwinne i szybkie.











Główni lokatorzy radzą sobie wybornie. Doczekałem się już chyba ze 3 nowych pokoleń krewetek. Ale to wciąż za mało żeby pozbyć się wszystkich glonów, nie mówiąc już o jakiejś zupie ;) 

Nie karmię ich jakoś specjalnie. Jedzą to, czego nie złapią bystrzyki oraz rozkładające się resztki i glony. Dziś wyjątkowo nasypałem im trochę karmy, aby dały się sfotografować na interesującym tle. Telefon jakoś dał radę, mimo malutkich rozmiarów obiektów docelowych.

Jeśli ktoś jest zainteresowany to chętnie się podzielę i kilka odłowię na start własnej chodowli. Przy braku ryb dennych będą się mnożyć jak przysłowiowe króliki.




poniedziałek, 7 maja 2018

"A day in the life"

If you expected to read more about this Beatles song you were wrong :-) Although I prefer the cover of Sting I will concentrate here on a day of triathlete and swimming training.

Recently I did a test - 10 x 100m with full speed, 1 minute rest between each lap. The heart rate profile looks as follows:

You can clearly see that the last lap was the highest effort. Why? I changed the style from TI (Total Immersion) to standard free style. The main difference between this two styles is the work of legs. In TI leg strokes have just to secure the stability of the body where in the classic free style they are the propeller. In the last lap I gained just 2 seconds comparing to the average of the previous 9 laps, so the significantly raised effort did not bring the expected added value.
In my opinion if you are an amateur triathlete and have to get on the bike and run after swimming I suggest to try TI.
What is your opinion?  

środa, 11 kwietnia 2018

Restart akwarium - fauna

Akwarium powoli dojrzewa.



Bystrzyk Amandy (Hyphessobrycon Amandae)

Bystrzyk amandy charakteryzuje się miedziowo-pomarańczowo-czerwonawym ubarwieniem ciała, które jest najbardziej intensywne w okolicy głowy, brzucha, linii bocznej oraz płetw: grzbietowej, odbytowej i ogonowej. Pozostałe części ciała są bardziej transparentne. Na końcówce płetwy grzbietowej można zaobserwować blado czarną plamę. Płeć ryb najłatwiej rozróżnić w okresie tarła – samce wybarwiają się jaskrawiej, a samice stają się bardziej okrągłe w partiach brzusznych. Dodatkowo samice są nieco większe od samców.

Są to aktywne, spokojne i towarzyskie rybki, które czasem przejawiają tendencję do podgryzania płetw innym rybom. Dlatego powinny być trzymane w większej grupie – minimum 6-8 osobników. Wówczas wszelkie niepożądane zachowania zamykają się w stadzie. Bez przeszkód możemy je hodować z gupikami, innymi, podobnego rozmiaru, tetrami oraz razborami, molinezjami, zmienniakami plamistymi, kiryskami czy otoskami. W przepełnionym akwarium i ze zbyt dużymi rybami bystrzyk amandy staje się bardziej nerwowy, płochliwy i bez przerwy przebywa w ukryciu. Są to dość wytrzymałe ryby - można je polecić początkującym akwarystom. Do pływania preferują środkowe partie wodne.

Więcej na: http://www.domowe-akwarium.pl/ryby-akwariowe/bystrzyk-amandy





Krewetka Red Cherry (Neocaridina Davidi Var. Red)

Jest to czerwona odmiana krewetki, która w warunkach naturalnych zabarwiona jest na zielono brązowawy z delikatnymi czerwonymi kropeczkami. Intensywność jej barwy zależy od wielu czynników zewnętrznych (kolor podłoża, dieta, odczyn pH i temperatura wody, czynniki stresowe itp.). Jak wszystkie krewetki, posiadają pancerz, który zrzucają co jakiś czas, gdy rosną. Nie powinno się go wyławiać z akwarium, gdyż stanowi źródło wapnia dla tych skorupiaków. Samce są mniejsze, mniej jaskrawe, z cieńszym ogonem. Samica natomiast charakteryzuje się jasnym podbrzuszem oraz czerwonym korpusem upstrzonym w nieregularne plamki.

Żyją w grupach, są aktywne, nieagresywne. Przebywają głównie wśród roślin, zwłaszcza, gdy zrzucają pancerz. Wyginają wówczas ciało w kształcie litery U próbując dotknąć głową ogona. Są skutecznymi sprzątaczami zbiorników, gdyż z natury są padlinożercami. Żwawe podskoki w kierunku pożywienia świadczą o dobrej kondycji tych zwierzątek. Dobrymi kompanami dla tego rodzaju krewetek będą kardynałki, neonki, danio, gupiki, małe gatunki tetr i inne małe żyworódki (unikamy drapieżników).

Więcej na: http://www.domowe-akwarium.pl/krewetki-akwariowe/krewetka-red-cherry

środa, 28 marca 2018

Restart akwarium - flora


Staurogyne repensNiska roślina o intensywnie zielonych liściach, idealnie nadająca się na pierwszy plan. Posiada małe, delikatne liście. Wymaga nawożenia CO2. Do utrzymania pięknego, świeżo zielonego koloru liści niezbędne jest nawożenie mikro i makro, zaleca się podłoże bogate w składniki odżywcze, roślina ma bardzo mocno rozwinęty system korzeniowy.
Micranthemum Monte Carlo - to kompaktowa roślina charakteryzująca się małymi rozmiarami oraz intensywnym zielonym kolorem. W większości przypadków posiada drobne, jasnozielone listki o długości 0,5 - 1 cm. Roślina dobrze prezentuje się szczególnie na pierwszym planie akwarium, gdzie w odpowiednich warunkach tworzy piękny dywan. W celu zapewnienia roślinie optymalnego rozwoju, należy zapewnić jej dobre warunki oświetleniowe oraz stosować dodatek CO2. Nadaje się do nano akwariów.



Anubias barterito jedna z najbardziej popularnych odmian z rodziny anubiasów. Roślina posiada ciemnozielone liście zazwyczaj sercowate, niskie. Ich długość to około 7 - 20 cm, szerokość do 10 cm. Liście rosną wolno, także w zanurzeniu, zarówno przywiązane do materiałów dekoracyjnych, jak i w podłożu, najlepiej w cieniu innych roślin akwariowych. Powinna być sadzona w części środkowej, na tyle i bokach akwarium. Anubias Bartera rozmnaża się przez podział kłączy. Rośliny nie należy zakopywać w podłożu, przysypać można jedynie część korzeni.
Cryptocoryne aponogetifoliaPorasta głównie wolno płynące rzeki i strumienie wysp Filipińskich . Posiada podłużne, nieco pomarszczone liście ,szerokie na 3 – 4 cm i osiągające 20 do 45 cm długości. Kolor liści jasnozielony , nieco prześwitujący , z widocznym nerwem w środku liścia. Ze względu na rozmiary jakie osiąga nadaje się do obsadzenia tylnej części akwarium. Przy sprzyjających warunkach ma tendencję do wyrastania ponad powierzchnię wody ,wówczas posiada mniejsze pokryte pęcherzykami ,około 2 – 3 cm liście . Kwiatostan może wtedy osiągać długość nawet 40 cm. Do udanej uprawy na pewno przyda się bogate w składniki odżywcze podłoże , gdyż jak większość zwartek posiadają mocny i dobrze rozwinięty system korzeniowy mocno zagłębiający się w żyzne podłoże. Dbałość o korzenie jest jednym z warunków ich udanej uprawy. Obcinanie i skracanie korzeni mogą przyczynić się do wielu niepowodzeń w hodowli zwartek.

Mech jawajski (Vesicularia dubyana) – jeden z najpopularniejszych gatunków mchów spotykanych w akwariach. Znany jest także jako Java moss. Mech jawajski to roślina łatwa w uprawie i niemająca specjalnych wymagań. Parametry wody nie wpływają znacznie na tempo wzrostu rośliny. Rośnie dobrze w akwariach ze słabszym oświetleniem oraz bez nawożenia. W akwariach z mocnym oświetleniem często mech ten porastają glony nitkowate.



Ludwiga Płożąca (Ludwigia Repens) - Gatunek charakteryzuje się sprężystymi łodygami, z których w węzłach wyrastają parami lancetowate lub owalne, niewielkie (do 5 cm) liście. Każde kolejne piętro liści jest obrócone w stosunku do poprzedniego o 90º. Kolor rośliny jest uzależniony od intensywności oświetlenia – im silniejsze światło (minimum 2,5 W/l), tym roślina bardziej czerwona. Zazwyczaj jej górna część jest bordowo-czerwona, a dolna lub liście od spodu zielone. Od oświetlenia zależy także jej układ – przy słabszym świetle rośnie pionowo do góry, przy intensywniejszym zaczyna się płożyć po podłożu. 
Jest to dość łatwy w uprawie gatunek, który szybko się rozrasta. Preferuje on wodę o odczynie od lekko kwaśnego do neutralnego (pH=6,0-7,5). Dodatkowe nawożenie w mikroelementy (żelazo, fosforany) ułatwia i przyspiesza wybarwianie się rośliny na czerwono. Nawożenie dwutlenkiem węgla nie jest wymagane. W zbyt słabym świetle gatunek traci dolne liście.

środa, 7 marca 2018

Restart akwarium - koszyczki na mech

W popularnych teraz internetowych, chińskich sklepach można zakupić tego rodzaju koszyczek:

Jest on również do dostania na polskich portalach aukcyjnych, ale jest to dokładnie ten sam produkt, który sprzedający importują z Chin. Różni się tylko ceną i czasem dostawy, bo nie trzeba na niego czekać ponad miesiąc.


Jak można przeczytać w instrukcji powyżej, służy on do ukształtowania mchu w akwarium. Środek jest wypełniony, jak mi się wydaje, ceramicznymi kulkami. Pełnią one rolę nie tylko obciążnika, ale również filtracyjną. Całość składa się z dwóch plastikowych części skręcanych ze sobą. Pomiędzy część z obciążeniem, a ażurowym stelarzem umieszczamy mech i obydwie części lekko ze sobą skręcamy.



Mech jawajski gotowy do formowania
Koszyczek bardzo dobrze spełnia swoje zadanie jesli chodzi o utrzymanie mchu. Zobaczymy za kilka tygodni czy cały zostanie obrośnięty.

Średnica koszyczka to 5 cm, a jego wysokość - 3 cm.









Koszyczek po 3 tygodniach od obsadzenia.

sobota, 3 marca 2018

Sernik Babci Hani

Składniki:

ser biały tłusty, niekwaśny - 500g
jajka - 5 szt.
masło - 125g
ziemniaki - 3 szt. ugotowane
mąka ziemniaczana - 1 łyżka
cukier - 1 szklanka
proszek do pieczenia - 1 łyżeczka
rodzynki - 50g
pół laski wanilii
*cykata - 1 łyżka

Sposób przygotowania:

Ser i ziemniaki przepuścić dwukrotnie przez maszynkę do mielenia.Utrzeć na gładko masło z cukrem i stale ucierając dodawać po jednym zółtku i łyżce sera. Rodzynki obsypać z mąką ziemniaczaną i proszkiem do pieczenia. Dodać do masy serowej i wymieszać. Ubić sztywną pianę z białek. Dodać do masy serowej i delikatnie ale dokładnie wymieszać. Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Włożyć do nagrzanego piekarnika i piec 45-60 minut.

*cykata
1. skórki z pomarańczy, cytryn, melona, arbuza, liście tataraku osmażone w cukrze, używane do wyrobów cukierniczych
2. kandyzowane skórki cytronu


Wartości odżywcze:

Energia - 3319 kcal
Tłuszcz - 171 g
Węglowodany - 333 g
Białko - 120 g
Błonnik - 8g






środa, 28 lutego 2018

Granola

Gdy w weekend masz więcej czasu warto poświęcić kilka minut i przygotować sobie domową granolę, którą potem szybko możesz wykorzystać w środku tygodnia.

Składniki:

miód - 70g/2 łyżki
masło orzechowe - 70g/2 łyżki
płatki owsiane - 150g

liczba porcji - 4

Dla jednej porcji:
wartość energetyczna - 306kcal
białko - 8g
węglowodany - 36g
tłuszcze - 13g

Sposób przygotowania:

Miód oraz masło orzechowe włóż razem do szklanki. Przez 15 sekund podgrzewaj w mikrofali, aż oba produkty zaczną nabierać płynnej konsystencji. Do miski wsyp płatki i zalej miodem z masłem orzechowym. Wymieszaj dokładnie, aż płatki posklejają się w grudy. Całość wyłóż płasko na papier do pieczenia i piecz w piekarniku rozgrzanym do 150 stopi przez 10 minut. Po 10 minutach wyłącz piekarnik i pozostaw granolę w środku do powolnego wystygnięcia i dalszego przesuszenia.

Dodatkowo do granoli na śniadanie możesz dodać:
kefir naturalny - 200ml
białko serwatkowe - 40g

W ten sposób dla jednej porcji otrzymasz:
wartość energetyczna - 541kcal
białko - 45g
węglowodany - 48g
tłuszcze - 18g

wtorek, 27 lutego 2018

Restart akwarium - oświetlenie


Wymiary mojego akwarium to 77 x 17 x 40. Odejmując ok. 10 centymetrów z wysokości na podłoże robi się pojemność - 77 x 17 x 30 = ok. 40 litrów.

Z tego co wyczytałem na forach, aby zaspokoić potrzeby średnio wymagających roślin należy zastosować oświetlenie 40-50 lumenów na litr.

Zastosowałem 2 lampki LEDowe 860 lm każda, co daje 43 lm/l. Każda z lampek ma diody zarówno przeznaczone specjalnie dla wzrostu roślin (czerwone i niebieskie) jak i symulujące oświetlenie słoneczne - plant & sunny. Mam nadzieję, że w połączeniu z odpowiednim nawożeniem roślinki będą ładnie rosły. Do obsady dobrałem na wszelki wypadek rośliny mało wymagające.

O roślinach i szczegółowej obsadzie napiszę więcej w kolejnym wpisie.


poniedziałek, 26 lutego 2018

Restart akwarium

Wyobraźcie sobie, że macie do dyspozycji wolną półkę w łazience - żadnych szamponów, perfum i innej chemii.


"Niemożliwe!" - większość z Was odpowie. No dobrze, to załóżmy taką hipotetyczną sytuację, że jednak ta półka jest wolna. Jak byście ją zagospodarowali?

A może umieścić na niej przycięte na miarę akwarium, przykleić na jego tył czarne tło, a całość umieścić na macie izolacyjnej. Jakby to mogło wyglądać? A może tak...


Dosypałem żwirku oraz włożyłem sztuczną skałkę tak, aby uzyskać dwie oddzielne sekcje. Całość oświetliłem starą belką LED. W ten sposób moje docelowe krewetkarium zaczęło nabierać kształtu.


Zdecydowwałem się dosypać jeszcze żwirku - tym razem o nieco drobniejszej gramaturze. Zainstalowałem też już filtr zewnętrzny, ale go jeszcze nie włączałem. Użyte oświetlenie LED nie wyglądało dobrze i nie dawało wystarczającej ilości światła. Zakupiłem nowe. Z resztek tła zrobiłem dodatkowe maskowanie w górnej części frontowej szyby. Nalałem nieco wody i posadziłem  część roślin.



Wodę nalałem jedynie do poziomu górnego żwirku. Założenie było takie, żeby w tej sekcji wysiać trawnik z nasion zakupionych w sklepie z Chin. Do zbiornika wpóściłem też "obiekty testowe".


Obiekty testowe przeżyły dobę, więc umieściłem w zbiorniku resztę moich krewetek. Zdecydowałem się nie czekać kilku tygodni na paczkę z nasionami z Chin i uzupełniłem wodę w akwarium. Dzięki temu mogłem też uruchomić filtr. Całość wyglądała tak:


Jak widac na zdjęciu powyżej, mimo nowego oświetlenia akwarium nie jest dobrze doświetlone. Muszę dokupić dodatkową lampkę, ale o tym i dodatkowych mieszkańcach już w kolejnych wpisach.



Wegetariańska dieta ketogeniczna - One More Luv - recenzja

Wstęp Kiedy waga łazienkowa pokazała bez ostrzeżenia numerek zaczynający się od cyfry 9 postanowiłem zareagować. Jako, że miesiąc temu miałe...