Wyobraźcie sobie, że macie do dyspozycji wolną półkę w łazience - żadnych szamponów, perfum i innej chemii.
"Niemożliwe!" - większość z Was odpowie. No dobrze, to załóżmy taką hipotetyczną sytuację, że jednak ta półka jest wolna. Jak byście ją zagospodarowali?
A może umieścić na niej przycięte na miarę akwarium, przykleić na jego tył czarne tło, a całość umieścić na macie izolacyjnej. Jakby to mogło wyglądać? A może tak...
Dosypałem żwirku oraz włożyłem sztuczną skałkę tak, aby uzyskać dwie oddzielne sekcje. Całość oświetliłem starą belką LED. W ten sposób moje docelowe krewetkarium zaczęło nabierać kształtu.
Zdecydowwałem się dosypać jeszcze żwirku - tym razem o nieco drobniejszej gramaturze. Zainstalowałem też już filtr zewnętrzny, ale go jeszcze nie włączałem. Użyte oświetlenie LED nie wyglądało dobrze i nie dawało wystarczającej ilości światła. Zakupiłem nowe. Z resztek tła zrobiłem dodatkowe maskowanie w górnej części frontowej szyby. Nalałem nieco wody i posadziłem część roślin.
Wodę nalałem jedynie do poziomu górnego żwirku. Założenie było takie, żeby w tej sekcji wysiać trawnik z nasion zakupionych w sklepie z Chin. Do zbiornika wpóściłem też "obiekty testowe".
Obiekty testowe przeżyły dobę, więc umieściłem w zbiorniku resztę moich krewetek. Zdecydowałem się nie czekać kilku tygodni na paczkę z nasionami z Chin i uzupełniłem wodę w akwarium. Dzięki temu mogłem też uruchomić filtr. Całość wyglądała tak:
Jak widac na zdjęciu powyżej, mimo nowego oświetlenia akwarium nie jest dobrze doświetlone. Muszę dokupić dodatkową lampkę, ale o tym i dodatkowych mieszkańcach już w kolejnych wpisach.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz