czwartek, 17 maja 2018

Krewetkarium - co nowego po 3 miesiącach?

Zachęcony faktem, iż istnieją osoby, które czytają moje wypociny, porobiłem kilka zdjęć i napiszę co nowego słychać u mnie w akwarium. Na początku zerknijmy na zdjęcie z pierwszego dnia po założeniu zbiornika i z wczoraj, czyli po jakichś 3 miesiącach.



Od razu w oczy rzuca się bujna flora, a przede wszystkim ludwigia, która domaga się już przycięcia. Pewnie tak się stanie przy następnej podmianie wody. Zastanawiam się tylko, czy skrócić ją do połowy, czy raczej równo z powierzchnią wody... Odcięte części wsadzę oczywiście do podłoża.

Ładnie rosną też anubiasy oraz micranthemum - te takie 3 kupki roślinek z maleńkimi listkami.

Nie ma też już korzenia. Najwyraźniej źle go wygotowałem, bo zaczął pleśnieć. Zastąpiłem go skałą, na której wylądował koszyczek z mchem. Teraz już wcale nie widać tego koszyczka. Mech bardzo ładnie go obrósł. Wydatek kilku PLN się w tym wypadku opłacił.

Czujne oko wypatrzy również dozownik CO2 w lewej części akwarium. Z nowości - pojawiła się jeszcze łupina kokosa po prawej stronie.

Glonów jest już mniej, ale są miejscami widoczne i muszę je regularnie ściągać z szyb.

A co u fauny?

Bystrzyki się zaadaptowały do nowego miejsca i radzą sobie bardzo dobrze. W końcu sa jedynym gatunkiem ryb w akwarium. Nie wiem jak długo. Korci mnie, żeby coś dokupić, ale nie wiem co. 

Na tle ludwigii czasami ich nie widać, dlatego tak trudno je dostrzec na ogólnym zdjęciu. Poza tym są malutkie z założenia i z natury :-) oraz piekielnie zwinne i szybkie.











Główni lokatorzy radzą sobie wybornie. Doczekałem się już chyba ze 3 nowych pokoleń krewetek. Ale to wciąż za mało żeby pozbyć się wszystkich glonów, nie mówiąc już o jakiejś zupie ;) 

Nie karmię ich jakoś specjalnie. Jedzą to, czego nie złapią bystrzyki oraz rozkładające się resztki i glony. Dziś wyjątkowo nasypałem im trochę karmy, aby dały się sfotografować na interesującym tle. Telefon jakoś dał radę, mimo malutkich rozmiarów obiektów docelowych.

Jeśli ktoś jest zainteresowany to chętnie się podzielę i kilka odłowię na start własnej chodowli. Przy braku ryb dennych będą się mnożyć jak przysłowiowe króliki.




poniedziałek, 7 maja 2018

"A day in the life"

If you expected to read more about this Beatles song you were wrong :-) Although I prefer the cover of Sting I will concentrate here on a day of triathlete and swimming training.

Recently I did a test - 10 x 100m with full speed, 1 minute rest between each lap. The heart rate profile looks as follows:

You can clearly see that the last lap was the highest effort. Why? I changed the style from TI (Total Immersion) to standard free style. The main difference between this two styles is the work of legs. In TI leg strokes have just to secure the stability of the body where in the classic free style they are the propeller. In the last lap I gained just 2 seconds comparing to the average of the previous 9 laps, so the significantly raised effort did not bring the expected added value.
In my opinion if you are an amateur triathlete and have to get on the bike and run after swimming I suggest to try TI.
What is your opinion?  

Wegetariańska dieta ketogeniczna - One More Luv - recenzja

Wstęp Kiedy waga łazienkowa pokazała bez ostrzeżenia numerek zaczynający się od cyfry 9 postanowiłem zareagować. Jako, że miesiąc temu miałe...