piątek, 7 czerwca 2019

Triathlon Grodzisk Mazowiecki - sprint (750m/20km/5km)

Przed zawodami

Muszę przyznać, że adaptacyjne treningi biegowe wg planu Garmina dały świetne efekty. Dzięki nim mój pułap tlenowy w 4 miesiące zwiększył się z 40 ml/kg/min do 47 ml/kg/min. Nigdy wcześniej nie osiągnąłem takiej wartości!
Pułap tlenowy to wskaźnik wydolności sercowo-naczyniowej, który powinien wzrastać w miarę poprawy kondycji. Pułap tlenowy to maksymalna ilość tlenu (w mililitrach) na minutę, jaką można wchłonąć w przeliczeniu na kilogram masy ciała w przypadku maksymalnego wysiłku. 
W/w plan miał mnie przygotować do ukończenia 5km biegu w tempie 5:30 min/km. Czy się udało? Oto odpowiedź...

Wszystko to udało mi się osiągnąć ustawiając 3 treningi biegowe, jeden rowerowy i jeden basenowy w tygodniu. Rezultat jak dla mnie bardzo zadowalający. Do życiówki na 5 km zabrakło mi 21 sekund.

Jeśli to w lutym, kiedy to rozpocząłem przygotowania, miałbym wystartować w zawodach, ukończyłbym je pewnie w poniższym czasie:

Pływanie (750m) Rower (20km) Bieg (5km) TOTAL
luty
00:19:11
01:06:00
00:33:55
01:59:06
maj
00:17:48
00:42:57 00:25:46 01:26:31

Do powyższego trzeba dodać jeszcze z 5 minut na strefy zmian. Oczywistym jest też, że powyższe czasy są indywidualnymi testami. W zawodach trzeba połączyć wszystkie te trzy dyscypliny. Raczej nie jestem jeszcze gotowy żeby złamać 1.5h, ale zobaczymy jak wyjdzie. Mam chociaż nadzieję, że ukończę poniżej 1 godziny i 40 minut.

Teraz tydzień przerwy od treningów i regeneracja do niedzielnych zawodów.


Dzień startu

Nigdy nie byłem jeszcze tak spokojny i wyluzowany przed zawodami. Nawet żołądek tym razem mi odpuścił. Z tego stanu nie wyprowadziła mnie nawet informacja od organizatorów, że ze względu na wysoką temperaturę wody start w piankach na krótszych dystansach (w tym moim) jest zakazany. Wszystko na luzie i bez spęcia. Może dlatego, że wiedziałem, iż przygotowałem się na tyle ile mogłem.
Pływanie poszło całkiem sprawnie. Duża ilość wodorostów na drugim ze stawów nawet na moment nie wybiła mnie z rytmu. Jak ktoś przeżył ten syf z Płocka z 2017 roku, to nic mu już nie będzie straszne. Troszeczkę porozpychali się zawodnicy dystansu olimpijskiego, którzy startowli 5 minut po dystansie sprinterskim i całkiem szybko nas dogonili.
Trasa rowerowa zasadniczo płaska z jednym podjazdem. Połowa pętli pod wiatr, ale druga za to już z wiatrem. Nie ma się tutaj za bardzo nad czym rozwodzić. Nie jestem tylko pewien, czy widziałem jakiś punkt żywieniowy/nawodnienia na trasie. Może nie zwróciłem uwagi.
Na biegu tegoż punktu nie dało się już przeoczyć. Jako, że wciąż byłem wyluzowany to pozwoliłem sobie nawet zwolnić i spokojnie się napić. Finalne tempo biegowe i tak miałem lepsze niż kiedykolwiek i mogłem jeszcze nadrobić straty na pływaniu. Koniec końców udało mi się nadrobić 26 pozycji w ogólnym rankingu. No cóż pływać już raczej nie będę szybciej, mogę co najwyżej poprawić rower i bieg.

Ogólnie oceniając impreza bardzo dobrze zorganizowana. Była to moja pierwsza impreza z serii Elemental TRI Series i chyba jedna z fajniejszych, w których brałem udział. Jest duża szansa, że za rok też się zjawię w Grodzisku.


Wyniki (oficjalne):

pływanie - 00:21:17
T1           - 00:02:15
rower      - 00:44:40
T2           - 00:02:48
bieg         - 00:27:26

Suma: 01:38:26 - także założenia sprzed startu zostały spełnione :-)








Wegetariańska dieta ketogeniczna - One More Luv - recenzja

Wstęp Kiedy waga łazienkowa pokazała bez ostrzeżenia numerek zaczynający się od cyfry 9 postanowiłem zareagować. Jako, że miesiąc temu miałe...